We wtorek 15.09, wczesnym rankiem, wyruszyliśmy spod budynku szkoły. Pierwszym punktem wycieczki była wizyta w parku rozrywki „Energylandia”. Po dotarciu na miejsce, podzieleni na 3 grupy, rozpoczęliśmy „przygodę z rollercoasterami”. Wszyscy bawili się świetnie, o czym świadczyły uśmiechnięte buzie i ożywione rozmowy. Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy. Po godzinie 18 pożegnaliśmy Energylandię i udaliśmy się w drogę do Oświęcimia. Tam mieliśmy zarezerwowany nocleg. Na miejscu szybki meldunek, przydział pokoi i zasłużony odpoczynek. Następnego dnia pobudka o godzinie 6.00, poranna toaleta, szybkie pakowanie i o godz. 7.00 – śniadanie. Po nim przejazd do Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zwiedzanie rozpoczęliśmy o godz. 8.00 od przejścia przez bramę główną dawnego obozu Auschwitz I z historycznym napisem „Arbeit macht frei”. Podzieleni na dwie grupy i wyposażeni w zestawy słuchawkowe, udaliśmy się z przewodnikami pod najważniejsze obiekty o charakterze martyrologicznym. Zwiedziliśmy między innymi: bloki więzienne, ścianę śmierci, cele śmierci głodowej, komorę gazową i krematorium. Wewnątrz poszczególnych bloków młodzież miała okazję zobaczyć poruszające wystawy stałe. Największe i najbardziej wstrząsające wrażenie wywarły osobiste rzeczy odebrane więźniom, zgromadzone w wielkich gablotach: tysiące par butów, okulary, walizki z nazwiskami oraz komora gazowa i krematorium nr 1. Po zakończeniu zwiedzania pierwszej części obozu udaliśmy się do oddalonego o około 3 kilometry obozu Auschwitz II-Birkenau w Brzezince. Ta część zwiedzania w pełni uświadomiła wszystkim ogrom przestrzenny hitlerowskiej fabryki śmierci. Przeszliśmy wzdłuż słynnej rampy kolejowej, na którą docierały transporty z całej okupowanej Europy i gdzie lekarze SS dokonywali natychmiastowych selekcji przybyłych osób. Zobaczyliśmy zarówno drewniane, jak i murowane baraki więzienne, uzyskując wyobrażenie o nieludzkich warunkach bytowych i sanitarnych, w jakich przetrzymywano więźniów. Przeszliśmy pod ruiny wysadzonych pod koniec wojny gigantycznych komór gazowych oraz w rejon Międzynarodowego Pomnika Ofiar Obozu. Po chwili refleksji i pożegnaniu z przewodnikami udaliśmy się na obiad, a następnie do Wadowic, miasta rodzinnego Św. Jana Pawła II. Po przybyciu na miejsce odwiedziliśmy Wadowicką Bazylikę, a w niej kaplicę Św. Jana Pawłą II. Kolejnym punktem wycieczki było Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II. Zwiedzanie rozpoczęło się od części poświęconej latom dziecięcym i młodzieńczym Karola Wojtyły. Sercem całego muzeum jest dawne, dwupokojowe mieszkanie państwa Wojtyłów, zrekonstruowane na podstawie wspomnień sąsiadów i wyposażone w autentyczne przedmioty należące do rodziny. Zobaczyliśmy tam m.in. oryginalny salon, sypialnię oraz kuchnię naszego patrona. Dalsza część ekspozycji ilustrowała kolejne dekady życia Karola Wojtyły – jego okres krakowski, studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, pasję do teatru i literatury, a także trudne lata pracy w zakładach chemicznych Solvay podczas II wojny światowej. Kolejne sale dokumentowały drogę kapłańską: od święceń, przez sakrę biskupią, aż po nominację kardynalską. Najbardziej poruszająca część wystawy dotyczyła pontyfikatu Jana Pawła II. Zgromadzono tam liczne pamiątki z jego 104 podróży apostolskich, w tym osobiste rzeczy i dary od wiernych z całego świata. Duże wrażenie na uczestnikach wycieczki zrobiła strefa poświęcona zamachowi z 13 maja 1981 roku, gdzie eksponowany jest pistolet Browning, z którego Ali Ağca strzelał do papieża, a także garnitur osobistego ochroniarza ze śladami krwi. Ostatnie sale wystawy skłaniały do refleksji, ukazując chorobę, odchodzenie papieża oraz jego pogrzeb. Multimedialny charakter muzeum, wzbogacony o liczne nagrania dźwiękowe, fragmenty filmów oraz interaktywne ekrany, pozwolił na głębokie zaangażowanie i lepsze zrozumienie dziedzictwa, jakie pozostawił po sobie nasz wielki patron. Wizyta w muzeum w Oświęcimiu i Wadowicach była nie tylko cenną lekcją historii, ale również głębokim przeżyciem osobistym. Nieco zmęczeni, ale zadowoleni z owocnie spędzonego dnia ruszyliśmy w drogę powrotną. Pod szkołę dotarliśmy w godzinach wieczornych.
A. Szmyd